>> Data Premiery - 09-10-2008 <<
>> Typ Produkcji - SERIAL TV <<
>> Ograniczenie wiekowe - 16+ <<
>> Odcinki - 12 x 27minuty <<
>> Gatunek - tajemnica, psychologiczne, romans, thriller <<
>> Produkcja - Madhouse <<
Shibuya jest jedną z specjalnych dzielnic Tokio. Można powiedzieć, że stanowi miasto w mieście jednak nas w tym przypadku interesuje, że mieszka tam Nishijou Takumi. Taku jest licealistą mieszkającym w kontenerze na dachu jednego z budynków, jest także hikkimori (czyli osobą, która odizolowała się od społeczeństwa), otaku i uzależniony od gier MMO (Masive Multiplayer Onlie - patrz Word of Warcraft). Nie ma przyjaciół, unika szkoły, a dnie dzieli między granie w i oglądanie anime z swoja ulubioną bohaterką Seirą. Jakby jeszcze było tego mało Taku ma dodatkowo jeszcze mały problem.. mianowicie przewidzenia (halucynacje/omamy) co później okaże się kluczowe dla serii. Pewnego dnia na czacie osoba ukrywająca się pod nickiem Shogun przesyła mu zdjęcia makabrycznego morderstwa, które jest zaliczane do serii morderstw nazwanych "Szaleństwem Nowej Generacji" (lub po prostu Nową Generacją czy NGen). Jednak Shogun tuż przed podaniem naszemu anty-hero linków do zdjęć uprzedza go, że zmienią one całe jego życie. Cóż Taku, chociaż zniesmaczony tym, co zobaczył zbytnio się tym nie przejął... aż do następnego dnia, kiedy na własne oczy był świadkiem morderstwa do zdjęć, którego dostał linki... na domiar złego sprawczyni "Ukrzyżowania" (jak potem nazwano to morderstwo) ma mundurek jego szkoły... Nasz bohater nie jest zbyt odporny psychicznie, więc gdy następnego dnia nagle okazuje się, że nie dość, że chodzi z Rimi do jednej klasy to jeszcze są przyjaciółmi... tyle, że on niczego takiego nie pamięta. Przez serię będą się przewijać motywy związane z kolejnymi morderstwami, kilka teorii i technologii realnie istniejących, a także kolejne omamy Takiego, które maja odegrać kluczową rolę w tej serii. Zaciekawiłem was?
Co do warstwy technicznej została ładnie zrobiona. Postacie są dość charakterystyczne i dobrze przeniesione z VN (Visual Novel). Kolory są trochę za jasne... to jest jednak z cech tej serii i to chyba tylko moja opinia (inni chyba na to nie marudzą), więc dam temu spokój. Co do warstwy muzycznej.... wałkowany jest kawałek z openingu... w różnych wersjach... jak Noah II zaczął to "nucić" myślałem, że padnę... to ma swoje granice. Jednak wałkowanie tej melodii nie jest jedynym technicznym grzechem serii. Najpoważniejszą wadą tej piosenki jest to, że to w sumie jeden wielki spoiler... no cóż może Kanako Ito była fanką gry? Na szczęście samo wykonanie op stoi na przyzwoitym poziomie i nie ma się w nim, do czego przyczepić (ale warto wspomnieć, że po paru odcinkach został lekko zmieniony). Co endingu animacja w "tle" jest ładna a "Super Specjal" mimo, że to techno działa hipnotyzująco... w sumie nie wiem, o co chodzi, ale jakoś nie maiłem serca przewijać tego ed.... Co do innych piosenek warto zwrócić uwagę na "koncertowe" kawałki, czyli na "Haruka Naru Idiyona" i "Haritsuke no Missa" ("Ukrzyżowanie Wiary"), których Taku słucha na koncercie Phantasmu i które są naprawdę dobre... wciąż jakoś nie mogę wyrzucić z pamięci Haritsuke no Missa... no w każdym razie ta piosenka jest ważna dla fabuły, więc musieli się postarać, prawda?
Chaos;Head zostało oparte na Visual Novel (gry będącej czymś w stylu wirtualnej książki, w której możemy wybierać linie dialogowe, co prowadzi nas do różnych scen i zakończeń), która miała swoją premierę w kwietniu 2008, a że samo anime miało premierę w październiku to wiemy już skąd w serii są te drobne niedociągnięcia. Cóż, jako ekranizacja gry zaliczanej do gatunku gore spisuje się.... słabo... mało w tym gore.. owszem są makabryczne sceny jak samo ukrzyżowanie czy jedna z ostatnich zbrodni NGen, czyli "bez mózgi" (powiem tylko tyle: ofiara jest przytomna, ma otwartą czaszkę a morderca łyżką wydłubuje jej mózg) jednak zabrakło wielu innych krwawych scen... jak choćby pominięto wizję Nannami (siostry Takiego) - chociaż może dadzą to w wersji DVD :). Skoro jesteśmy przy postaciach.... Ameryki nie odkryto i mamy postacie typowe dla anime jednak mimo wszystko ciekawe. Nanami, o której już wspomniałem jest z lekka nadpobudliwa jednak troszczy się o brata podobnie jak Rimi z jej charakterystycznym "bishi"... obie są miłe itp... jednak to Rimi ogrywa tu kluczową role, więc polecam się skupić na niej, a że jej historia jest silnie powiązana z fabułą nie będę jej dalej opisywać. Wracając do innych postaci mamy tu, Ayase czyli wokalistkę Phantasmu, dzięki której Taku po raz pierwszy widzi Di-Sword, mająca drobne problemy psychiczne (jak chyba wszyscy w tej serii) i mówiąca lekko bez sensu. Podobnie zresztą ma Sena, którą ciężko z kolei zrozumieć przez jej naukowy sposób wyrażania się, a i bym zapomniał, że jest uzależniona od lodów. Z Seną przyjaźni się Kazue (albo Kazu-pii jak sama o sobie mówi), która jest strasznie dziecinna i na dodatek straszna z niej niezdara... na plus idzie jej to, że jej dialogi mogą nie raz rozbawić. Tak jak wszyscy bohaterowie serii tak i ona ma mały problem... nie może mówić.. więc jak komunikuje się z innymi? Żadnych spoilerów obejrzycie to się dowiecie. Z towarzyszek życia Takiego pozostała nam jeszcze Yua.... szukająca na własną rękę mordercy stojącego na NGen i która oczywiście podejrzewa o to Takumiego więcej nie zdradzę, bo szczegółów o niej dowiadujemy się nieco dalej, więc mógłbym wam odebrać przyjemność z oglądania.
Co do samej serii muszę przyznać, że scenarzyści naprawdę się postarali. Nie chodzi tu tylko o studio tworzące anime, ale także o autorów VN czyli 5pb, którzy zrobili bardzo wiele żeby nakręcić ludzi będących fanami ich gry dzięki czemu i my mamy kilka.... ciekawostek. Watro wspomnieć, że wszystkie strony, jakie odwiedzają nasi bohaterowie istnieją w rzeczywistości, tak samo jak linki, które Taku dostaje na czacie (i tu nie chodzi tylko o grafiki z "ukrzyżowania") aż po wykorzystanie w anime prawdziwych technologii (na poziomie eksperymentów, więc nie oczekujcie za wiele... może za jakieś 50 lat coś z tego będzie) i teorii naukowych (jak choćby "Dirac sea"). Jest tego sporo, a to nie jedyne nawiązania, jakich można się doszukać (dla przykładu zespół Phantasm składa się z bohaterów zupełnie innego anime....) więc dla poszukiwaczy ciekawostek anime jest jak znalazł. Co do samej historii nie da się zaprzeczyć, że jest ciekawa i wciągająca... kto raz się w to wciągną musiał obejrzeć anime do końca... a że seria dopiero, co miała swoją premierę przypomniała, co niektórym osobom jak to jest czekać tydzień na premierę nowego odcinka serii, co chyba stanowi plus. Na pochwałę nie tylko zasługuje dobre wkomponowanie w scenariusz powyższych ciekawostek, ale także umiejętne wykorzystanie oamów.... czasami nie było wiadomo, co jest rzeczywistością a co tylko złudzeniem, co stanowi ogromny plus dla serii. Kolejna rzeczą, która mi się podobała jest sama intryga... cóż chyba na wszelki wypadek spalę moje rysunki z dzieciństwa.... No w każdym razie im dalej tym jest ciekawiej, a że dwunasto odcinkowa seria ma opowiedzieć historię z dość długiej gry nie ma tu miejsca na filery, więc zagłębiamy się coraz głębiej w historię, co jest o tyle prostsze, że same odcinki trzymają coraz wyższy poziom, co też rzadko się zdarza... wyjątkiem jest ostatni, przed którym zastanawiałem się tylko, które z zakończeń gry zostanie użyte... no cóż widać, że tak jak w przypadku braku elementów gore w serii twórcy nie mieli odwagi zaprezentować zakończeń A i B... za to mamy twórcze rozwinięcie zakończenia AA... takie AAA... w sumie to może nawet i lepiej. Co do fanserwisu w serii go nie ma... oczywiście nie licząc omamów Takiego.. chociaż znając Takumiego dziwię się, że ma tak mało takich wizji.... no powiedzcie szczerze czy patrząc dziewczynie prosto w oczy kazalibyście jej zdradzić swoje wymiary? Chaos;Head to seria, którą się pokocha lub znienawidzi jednak przed obejrzeniem jej warto wrzucić uwagę na ograniczenie wiekowe, bo nie jest takie bez przyczyny,,, młodsi widzowie mogą się poczuć znudzeni, zawiedzeni brakiem efektownych walk (które w anime są, ale wyszły tak sobie) lub najprościej rzecz ujmując nie zrozumieć teorii przedstawionych w tym anime (bez czego można się nie "wkręcić" w serię) lub co gorsze potraktować to anime zbyt serio (nawiązań do rzeczywistości jest całkiem sporo). Co by nie napisać o tej serii jak na efekt tak krótkiej pracy jest...
W każdym razie zastanawiam się, co by było gdyby prace nad tą serią potrwały dłużej i gdyby Chaos;Head miał premierę w sezonie wiosennym 2009 a nie jesiennym 2008.... Z pewnością seria byłaby bardziej dopracowana i mógłbym z czystym sumieniem wystawić jej 9... jednak tak się nie stało i Chaos;Head dostaje u mnie 8 z plusem za fabułę, wysoki poziom i... nawiązania do rzeczywistości... wiecie zawsze się zastanawiałem skąd stacje telewizyjne biorą notowania oglądalności.... po tej serii znam już chyba odpowiedź...
8+/10
PS. Ja to umiem lać wodę co nie? :)
Edytowane przez Sacredus dnia 05-08-2009 02:40
A sama recenzja świetna. Dobrze się czyta, a jednocześnie opowiedziałeś o wszystkich ważnych elementach
Somewhere beyond happiness and sadness
I need to calculate
What creates my own madness
____________________________________________
Recenzja o wiele lepsza niż samo anime. Czyli bardo dobra. Tak jak Sacredus pisze na samym końcu, prace nad anime mogłyby potrwać dłużej, nie zachwyca mnie ono.
A nawet nudzi.
I miesza w głowie.
recenzja jest napisana bardzo dobrze ale samo anime jest przeciętne aż do bólu. Pierwsza połowa była nawet ciekawa i tajemnicza, za to druga kiczowata i nudna jak flaki w oleju.
Long Ago, in a Galaxy Far, Far Away...
Na stronie nie znajduja sie zadne nielegalne pliki, a jedynie zrodla pobierane ze strony youtube.com, megavideo.com oraz innych. Administrator strony nie ponosi odpowiedzialnosci za tresci umieszczane przez uzytkownikow